To projekt fotograficzny „W kierunku bezpieczeństwa”. Serię zdjęć rozpocząłam w dniu kiedy zaczęła się wojna. Był to dla mnie tak niespodziewany i szokujący fakt, że nie mogłam w to uwierzyć. Wojna na Ukrainie, w centrum Europy w XXI wieku?! Kiedy czuję się źle, zawsze zaczynam robić zdjęcia. Postanowiłam, że będę prowadzić notatnik ze zdjęciami. Moja historia obejmuje okres od początku wojny do momentu przekroczenia granicy między Ukrainą a Polską (od 24.02.22-08.03.22). Kiedy wybuchła wojna, byłam z mamą w miasteczku pod Charkowem. 25 lutego 2022 moja siostra przeprowadziła się do nas z Charkowa z rodziną i zwierzętami. Ciągle słychać było wybuchy i przelatujące samoloty. Bardzo się baliśmy. Mąż mojej siostry zdecydował, że zawiezie nas na zachodnią granicę i pojedziemy do Wrocławia do moich znajomych. Wyruszyliśmy pod dźwięk bomb. Nasza grupa składała się z 8 osób: ja, moja siostra z rodziną, siostra męża mojej siostry z dwójką dzieci oraz kobieta w ciąży, koleżanka mojej siostry z pracy.
Projekt składa się z fotografij i tekstów. To są sms-y, które otrzymywałam w tamtych czasach. Moja historia nie mówi, że było nam ciężko, ta historia opowiada o tym, jak było. Ta historia jest po prostu moja. Ktoś inny opowie swoją inną historię.
Komentarze i wyjaśnienia do zdjęć:
Zdjęcie #1. To zdjęcie przedstawia pojemniki z ogromną ilością wody. Tak się dzieje, gdy jest wojna. Zadzwoniła ciocia z Tadżykistanu i powiedziała, że musimy zdobyć dużo wody, że może nie być wody lub nie będzie można jej pić.
Zdjęcie #2. W domu działał tylko jeden kanał – kanał informacyjny. Wiadomość została przerwana przez naloty na Kijów.
Zdjęcie #3. Gdy tylko słychać było wybuchy, wbiegaliśmy do piwnicy, czasem nie mając czasu na dokończenie śniadania.
Zdjęcie #4. To zdjęcie przedstawia moją siostrę. Ona i jej rodzina uciekli z Charkowa do nas, ubrana jak byli, zabierając tylko kota i chomika.
Zdjęcie #5. Syn mojej siostry i ja zaczęliśmy malować, żeby oderwać myśli od wojny. Timur ma 9 lat i malował tylko wojnę.
Zdjęcie #6. Postanowiliśmy opuścić kraj. Mama mówi że nie zostawie budynek…
Zdjęcie #7. Nawet w trudnych czasach wierzymy w zwycięstwo.
Zdjęcie #8. Tego ranka było cicho. Mama poszła na targ, stała w długiej kolejce po mleko. Moja siostra robi naleśniki dla swojego syna.
Zdjęcie #9. Wieczorem, kiedy zaczęło się ciężkie bombardowanie i schowaliśmy się w piwnicy, nadeszło milion wiadomości z pytaniem „Jak się masz?” Zrobiliśmy apel, napisaliśmy do wszystkich przyjaciół i krewnych i czekaliśmy z nadzieją na odpowiedź, że żyją.
Zdjęcie #10. Okropny ciemny czas – godzina policyjna.
Zdjęcie #11. W domu nie było taśmy klejącej, a okna zaklejaliśmy tym, co było pod ręką.
Zdjęcie #12. Nie ignorowaliśmy powiadomień o nalotach, zawsze uciekaliśmy do piwnicy, o każdej porze. Wszyscy chwycili swoje torby i wybiegali. W piwnicy jest bardzo zimno i wilgotno, a moja mama trzyma tam warzywa gotowane od jesieni do zimy.
Zdjęcie #13. Droga… Często latałam z Charkowa do Wrocławia na studia i zajmowało mi to dwie i pół godziny. Jechaliśmy 6 dni!!! Nawigator nie działał prawidłowo, często jechaliśmy w złym kierunku. Jechać można było tylko wtedy, gdy nie było godziny policyjnej. Wszędzie były szalone korki.
Zdjęcie #14. Ponieważ podróżowaliśmy z dziećmi i kobietą w ciąży, staraliśmy się nie spędzać nocy pod gołym niebem. Spotkaliśmy wielu życzliwych i pomocnych ludzi, którzy udzielili nam schronienia i jedzenia.
Zdjęcie #15. To mieszkanie było spokojne. Wydawało się, że nie ma tu wojny. Ale tylko do czasu, gdy zabrzmiały syreny. Byliśmy już tak daleko od Charkowa, ale syreny też nas tutaj wyprzedziły.
Zdjęcie #16. Timur stracił ząb. Myślał, że zębowa wróżka nie znajdzie go tak daleko od domu… Ale znalazła.
Zdjęcie #17. Jest trochę i będziemy już na granicy. To była bardzo trudna i kontrowersyjna decyzja opuszczenia kraju. Ale przyjąłam to. Strasznie było jechać, ale jeszcze straszniej było zostać w domu.
















